Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 


AKT I

SCENA I

(Ciemne pomieszczenie z zasłoniętymi szczelnie oknami. Na kanapie naprzeciwko telewizora siedzi Cloud, wpatrując się jak zahipnotyzowany w ekran)

AKTOR: Maria!

AKTORKA: Gonzalo!

AKTOR: Nie masz pojęcia, jak miłość ma duża…

CLOUD: (rozmarzony) Ach…

(Drzwi otwierają się, wchodzi Zack)

ZACK: Cloudziaczku!

CLOUD: (zdenerwowany) Cicho, wiesz jak mnie to wkurza!

ZACK: (przewraca oczami) Nigdy ci nie przeszkadzało.

CLOUD: Widocznie mi się z tobą kłócić nie chciało
                Lecz nie będzie mi przeszkadzać twoja postać władcza
                Gdy Gonzalo się właśnie Marii oświadcza!

ZACK: (kręci głową) Po co to oglądasz, zawsze przy tym szlochasz.

CLOUD: Bo pamiętam wtedy, że mnie nikt nie kocha! (chowa się w najciemniejszym kącie w pokoju)

ZACK: Wiem, że to chlipanie przyjemność ci sprawia
             Lecz nie mamy czasu, by się tak zabawiać.
             Dziś trzydziesty sierpnia, jak szybko czas leci
             Już dzień się zaczyna, zobacz, słońce świeci!
(Odsłania okno)

CLOUD: Ach! (uśmiecha się jak wariat)

ZACK: Po co się podniecasz, nie rób takiej miny.

CLOUD: A więc Mao ma dziś urodziny!

ZACK: (lekko zirytowany) Ale jesteś szybki.
                                            No, wyłącz to padło.

CLOUD: A jeśli Maria…

(Zack rzuca doniczką w telewizor, który spada na podłogę)

ZACK: Och, co za pech… Spadło.

CLOUD: (wkurzony) Chcesz, by świat mnie jako emo poznał?

ZACK: Jesteś takim emo, że bardziej nie można.
             A teraz, jeśli pozbierasz się wreszcie
            Pójdźmy już może, wszyscy są na mieście.

CLOUD: Też coś. (wychodzi z mieszkania z lekko obrażoną miną)

ZACK: (do siebie) Ależ on uroczy
                               Ach, jak ja uwielbiam się z Cloudziuszkiem droczyć.


SCENA II

(Poranek. Ichigo, Hitsugaya i Renji kroczą wzdłuż Szosy Toruńskiej. Ichigo ziewa. Obok przejeżdża czerwony samochód, którego kierowca wykrzykuje obraźliwe słowa w ich stronę)

RENJI: Sam się ubierasz w lumpeksach, pedale!

HITSUGAYA: Mówi się „geju”.

RENJI: To nieważne wcale!
             Polityczna poprawność nie robi różnicy
             Gdy tacy debile jeżdżą po ulicy!

ICHIGO: (ziewa) Uspokójcie się, ja się relaksuję.

RENJI: (prycha) Wzór delikatności nam się tu odzywa
                            Co się Kurosaki Ichigo nazywa!

ICHIGO: (mruży oczy) O cóż ci chodzi powiedz, jeśli łaska.

RENJI: A kto tak zabiegał, cholera, do diaska
             By trzydziesty sierpnia, nie tylko w anime
             Ogłosić oficjalnie „Dniem bez Orihime”?!

ICHIGO: (wzrusza ramionami) No i co z tego?
                                                   Nie obrażaj świetnego pomysłu mojego.

(Renji prycha)

HITSUGAYA: Och, przestańcie. Patrzcie, kto nadchodzi.
                          Ta ekipa się chyba z „Reborna” wywodzi.



SCENA III

(Z przeciwnej strony szosy nadchodzą: Tsuna, Yamamoto, Dino, Mukuro, Chrome, Gokudera, Colonello i Reborn)

DINO: (mruga okiem) Hejaaa Banana!

MUKURO: (kręci głową) Za każdym razem gdy cool być próbujesz
                                          Coraz bardziej mnie tym załamujesz.

CHROME: Mukuro-sama, ale on się stara…

MUKURO: A mej cierpliwości już się kończy miara…

GOKUDERA: Wypada się jednak przywitać: witajcie!

YAMAMOTO: (macha) Hej!

TSUNA: Heloł!

REBORN: Dobra, posłuchajcie.
                  Więc wy z „Bleacha” nareszcie przyszliście
                  I tylko trochę się spóźniliście
                  A gdzie reszta? To denerwujące.

DINO: Pewnie zaspali.

ICHIGO: Taaa, królewny śpiące.

(Na horyzoncie pojawiają się trzy postacie)

GOKUDERA: O, kto tam idzie z Zackiem i Cloudziuszkiem?

CHROME: Boże, to Lelouch! Trzymam go nad łóżkiem!

MUKURO: (odwraca się gwałtownie) Co?

CHROME: (rumieni się) Tylko jego zdjęcie.

MUKURO: Też coś, on ma niby wzięcie? (mierzy krytycznie wzrokiem Leloucha; focha się)

LELOUCH: (macha do wszystkich) Cześć wam! Co tu tak stoicie?
                                                           Nie ma co czekać, ucieka wam życie!

MUKURO: Proszę, jaki mądry (nadal się focha)

ZACK: Czy ktoś będzie jeszcze?

ICHIGO: Przyjdą później. Dalej, chodźmy do dziewczyny
                Która osiemnaste ma dziś urodziny.

AKT II

SCENA I

(Wszyscy zmierzają w stronę domu Mao. Na miejscu spotykają ekipy z Ourana, Death Note’a, Slayersów, GitS-a oraz Ikuto i kilku nieznanych z nazwiska bishów)

CLOUD: O! (pokazuje palcem)

ZACK: Uspokój się!

IKUTO: No, przyszliście
               Właśnie piszemy życzenia.

ICHIGO: Aha.

CLOUD: (podniecony) Co tak od niechcenia?!
                                      Przecież to najważniejszy dzień w roku całym!

BISH 1: Nie krzycz, jesteś tylko bachorem małym.

CLOUD: (roztrzęsiony, zaczyna chlipać) Znowuuuu, mamooo, czemuuuu…

ZACK: A kim ty jesteś, że mówisz to Cloudowi mojemu?

BISH 1: Ja? Jestem bishem z jakiejś mangi shojo.
              Dobrze wyglądam, tytuły mnie nie obchodzą.

ICHIGO: Mam ochotę go walnąć…

HITSUGAYA: Ichigo, nie dzisiaj.

BISH 2: O co wam chodzi, przecież prawda taka
              Kto dobrze wygląda, nieważne, że baka.

MUKURO: Phi!

GOKUDERA: Nie kłóćmy się, czasu na to nie ma
                        Szybciej, kończmy już może te życzenia.

SCENA II

(Mao budzi się i znajduje wielkie składowisko najróżniejszych prezentów oraz kartkę z życzeniami)

MAO: Och, a cóż to, czyżby ta kochana zgraja
           Przyszła do mnie znowu wtedy kiedy spałam?

CLOUD: (szepcze) Mówiłem, że lepiej…
ZACK: Ciiiiiii!

(Mao uśmiecha się pod nosem, udając, że niczego nie słyszała. Bierze do rąk kartkę z życzeniami)

Kochana Mao!
Nie wiesz nawet, ile dla nas znaczysz.
Jak bardzo czekaliśmy, by cię tu zobaczyć
W dzień twych urodzin, w osiemnastolecie
Odkąd żyjesz tu z nami na tym świecie.

Dlatego życzyć ci chcemy
Wszystkiego co tylko możemy
Zdrowia, szczęścia, czekolady
W tym życiu czystej zabawy.

Byś przyjaciół mnóstwo miała
Nigdy się nie emowała
Zawsze jakieś hobby miała
I obsesje posiadała

Bablabla
[inwencja twórcza Dino]

I wszystkiego najlepszego!
Grudziądz, sierpnia trzydziestego.

:*

MAO: A ten buziak to od kogo?

CLOUD: Ja pisałem!

ZACK: Ych…

(Mao wstaje)

MAO: Dobra, nie kryjcie się, wyskakujcie!

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
[te wydarzenia zostały ocenzurowane]

お誕生日おめでとう!!!

KONIEC.
©2008-2009 ~Mefager
:iconmefager:

Author's Comments

Dla :iconmaochan:, która ma dziś osiemnaste urodziny :hug:

お誕生日おめでとう!!!

Schiz.
[aaaah Cloud/Prince <3]

Zastanawiam się, który jest najbardziej OOC xD

Comments


love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0
:iconalexxiel:
Nie spodziewałam się tylu bohaterów w jednym opowiadaniu xD Naprawdę trzeba fantazji do tego ^^

--
Faith will move mountains.
:iconmefager:
xD Miało być więcej, ale zrezygnowałam bo i tak prawie wszyscy są ooc xD. Nie umiem opisywać postaci zgodnie z ich oryginalnymi charakterami, dlatego wole pisać własne opowiadania niż fan ficki xD Ale dzięki^^

--
"Just being alive is such lovely and wonderful thing"~ :heart:
:iconalexxiel:
hmm zawsze mi się wydawało, że trudniej jest pisać o własnych postaciach, bo wtedy trzeba się męczyć aby nie odbiec od własnych zamierzeń. A tak masz z góry określony charakter, ale może to tylko moje spostrzeżenia ;P

--
Faith will move mountains.
:iconmefager:
nie wiem, jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie łatwiej odbiegam od charakterów postaci z animców niż od własnych xD

--
"Just being alive is such lovely and wonderful thing"~ :heart:

Details

August 30, 2008
11.9 KB

Statistics

4
3 [who?]
168 (0 today)
0 (0 today)

Site Map