Co ja tu robię? pomyślał Kyoya, spoglądając z lekkim niesmakiem na Dino i Mukuro, którzy zachowywali się, jakby pizza z Da Grasso była najlepszym, co mogło im się w życiu przydarzyć. Zaciągnęli go tu siłą, doskonale wiedząc, że nienawidzi pizzy, a do tego od tego czasu najwyraźniej go ignorowali. W tej chwili prawdopodobnie liczyło się dla nich tylko to, że zaraz będą mogli zapełnić swoje żołądki najlepszą na świecie pizzą. Kyoya prychnął pod nosem.
- No kiedy wreszcie przyniosą tę pizzę Mukuro był wyraźnie zirytowany.
- No właśnie, kiedy?! Grzebią się jak zawsze.
Kyoya miał ochotę powiedzieć zamawialiście ją minutę temu, ale został zagłuszony przez Mukuro.
- I tak zjem więcej od ciebie. Kufufu.
Dino zerwał się zirytowany.
- Nawet mnie nie denerwuj! Pizza jest moim narodowym daniem!
- Moim też.
Dino mrugnął kilka razy, na chwilę wytrącony z równowagi.
- Mukuro, jesteś Włochem?
Wzruszył ramionami
- Dzisiaj mogę być. A tak w ogóle, to potrawą narodową Włochów nie jest makaron? Czytałem ostatnio Hetalię, i
- Zamknij się! Kyoya spojrzał lekko zaniepokojony na coraz bardziej zdenerwowanego Dino. Wiedział z doświadczenia kiedy był głodny, zmieniał się w demona. Jeśli chcesz, możemy się założyć, kto więcej zje.
- Świetny pomysł, kufufu Mukuro zaśmiał się złowieszczo. No to
w takim razie kto wygra, będzie miał Kyoyę.
Kyoya chrząknął i chciał powiedzieć coś w stylu nie jestem niczyją własnością i chyba zapomnieliście, że tu jestem, ale znowu go zagłuszono.
- Kyoya nie jest rzeczą, o którą się można zakładać
! krzyknął Dino.
Kyoya westchnął z ulgą.
- Bo on i tak należy tylko do mnie! dokończył.
Ej
!
- A zasługujesz na to? Bez swojego Romario jesteś bezużytecznym łamagą uśmiechnął się złośliwie.
- Przypominam ci, że dzięki mojej życzliwości Romario właśnie przepycha twój komin! Właśnie, Kyoya, słyszałeś, że Mukuro próbował przepchnąć komin swoją dzidą? zaśmiał się.
Kyoya wytrzeszczył oczy.
- Miałeś mu nie mówić! Mukuro był jednocześnie zdenerwowany i zawstydzony. I weź w ogóle
!
Zaczęli kłócić się, znów kompletnie zapominając o Kyoyi. Znudzony Hibari wziął do ręki pojemniczek z sosem i zaczął go powoli jeść. To była jedyna rzecz związana z pizzą, którą lubił.
- Pizza gotowa!
Dino i Mukuro momentalnie zamilkli i rzucili się do stolika. Czekała ich jednak przykra niespodzianka.
- Ej
gdzie są sosy? Mukuro zaczął się rozglądać w panice.
- Kyoya! Jak mogłeś wyjeść nam sosy!? Dino wyglądał, jakby zaraz miał wybuchnąć.
- Nie dotknąłem nawet żadnych sosów wzruszył ramionami.
Dino przyjrzał mu się uważnie.
- Może i bym ci uwierzył, gdybyś nie miał nadal ust ubrudzonych czymś białym
- Ej, tam coś się dzieje! On ma usta ubrudzone czymś białym! krzyknęła jakaś dziewczyna ze stolika obok. Została jednak stłamszona przez trzy śmiercionośne spojrzenia, więc nie odezwała się więcej.
- Ale o co wam chodzi, dopłacicie dwa złote i będziecie mieć swoje sosy.
Nie docenił jednak tego, jak bardzo Dino i Mukuro byli głodni. I zemścili się straszliwą zemstą.
Następnego dnia cała szkoła była obwieszona ulotkami i ogłoszeniami, mówiącymi: Hibari Kyoya wyjada sosy w Da Grasso.
Uderzyli w jego najczulszy punkt szkołę.
Kyoya wiedział jedno: nigdy nie będzie zadzierał z Dino ani Mukuro przed obiadem.













Comments
--
Buahah, nya! <3~
Hibari
--
"Just being alive is such lovely and wonderful thing"~
nie no... to dopiero jest ooc xD a to nie Mukuro wyjadał sosy ? xD albo Dino? xD wszystko zawsze najgorsze to na Kyoye >.> usta ubrudzone czymś białym kufufufu >3
--
--
Buahah, nya! <3~
Hibari
--
"I'll bite you to death "
przez to o godzinie 10:48 zostali obudzeni dziwnym pokwikiwaniem i pochrząkiwaniem dobiegającym z trzeciej sypialni xD chyba nie są zadowoleni xD
ej... ale jak by to nie było ooc to mukuro by jadł pizze z czekoladą xD
--
Majtki Maćka!
No njewyczymję już Nooo!
CHWASTY D;
--
"Just being alive is such lovely and wonderful thing"~
--
"Just being alive is such lovely and wonderful thing"~
taaak Mukuro i pizza z czekoladą xD
--
"Just being alive is such lovely and wonderful thing"~
To... było mocne XDDDD
Previous Page1234Next Page